Showing posts with label poland. Show all posts
Showing posts with label poland. Show all posts

2/21/2014

Demonic Slaughter - 'Downfall' (2013)

Demonic Slaughter

'Downfall'

Pagan Recs.

2013



Demonic Slaughter is a polish black metal horde from Lublin, Poland. The band was founded in 2006, it has 4 full-lenghs albums on account together with few shorter materials. 'Downfall' is their last release.
The last LP 'Revelations of Death' had some death metal relish (swedish, to be more precise), this time the guys decided to create pure black metal hell. Well, I must say that even it's not very revealing, the music it's very nice (let say, haha). Harsh vocals, fast, depressive yet often catchy riffs (especially great 'Cold and Haunted') and a drummer devastating his implement creates kinda dark atmosphere. Black metal maniacs should feel good with this kind of tunes. The production is very stifling, so that you have to focus on what's you're currently listenning to. For some folks it might be a flaw, but I think that in this case it's a big advantage - forget about listenning to this stuff in a bus or during washing the dishes and absorb the cult (haha)! Too feel the real obscurity of 'Downfall' you have to spare some time to this music.
There are not many slow parts this time. I noticed though that in some moments ('Dark Matter Constelation', or especially 'Martwa Cisza') the music is more similar to the kindred band of one of musicians - Xaosis. So the music slows down a bit, and goes into more rock/melanacholic areas. It is a nice sign of variety, and more of such elements on the future releases will be welcome by me with open arms. Also this release is full of some background noises and wild screams. Nothing new indeed, but defenitely adds some more evil element to this grim atmosphere.
The material at first seems to be very monotonous and boring, but after some replays it defenitely shows a listenner it's 'better' side. This seeming monotony together with stifling production creates very nasty climate and indeed good music. Everyone who loves cold and haunted (hehe) sound should defenitely give a try to 'Downfall'.

Rate: 8/10
Vladyka


Tracklist:
1. Ordeal
2. Labyrinth of Lost
3. Dark Matter Constelation
4. Lightbringer - The Architect
5. Martwa Cisza
6. Darkness
7. Planet of Doom 
8. Cold and Haunted
Total time: 37:50

2/17/2014

Lord Wind - trailer of the upcoming video

Here you can watch a trailer of the upcoming video for 'Nothing is
Dark During Sunrise' from last Lord Wind's album 'Ales Stenar'. You can
also purchase an album via Wolftyr Prods (CD and LP) or Werewolf
Promotions (cassetes). 
Lord Wind is a neofolk side-project of Rob Darken (Graveland).

2/16/2014

News from this week


From polish folk rockers - ALNE:
'We are working on our new album! The drums have already been recorded and this month we are recording the guitars. The new line-up is:

Kasia – vocals
Klimorh – guitar
Horizon – guitar
Góral – bass
A.S. – drums
Agnieszka – cello

Well, the line-up is not the only new thing, our songs are totally different. Just listen to the drums from one of the new songs…(here - Vlad.)
As with our debut album, this time the themes of the lyrics are inspired by the native faith, the spirituality of the land ALNE comes from, the spiritual traditions of Slavonic and old Prussian people. Three texts were prepared by Alne, but the rest of the lyrics were written by contemporary “pagan” poets – Wojciech Mytnik and Piołun… More details about the lyrics available soon.

We have prepared 9 songs, including the cover version of ,,A Mask in the Mirror” by Ved Buens Ende.

Some graphics have already been prepared by Black Forest Forge.'


Check out band's music here.

---


From norwegian progressive band IN VAIN:
'IN VAIN JOIN NIFLHEIM FESTIVAL TOUR AS SPECIAL GUESTS

We will join Niflheim Festival Tour 2014, March 7 - 15, together with Borknagar, Månegarm, Ereb Altor and Shade Empire.

Johnar Håland (In Vain) comments: “After the great reception of our latest release ‘Ænigma’, we are delighted to be back on tour in March. We are joining as special guests on the Niflheim Festival, which will be headlined by the Norwegian legends Borknagar, who are making a long awaited comeback as a touring band. The package is also including Månegarm, Ereb Altor and Shade Empire. See you on the road!”

07.03 - ERFURT, FROM HELL (DE)
08.03 - OBERHAUSEN, HELVETE (DE)
09.03 - WROCLAW, ALIBI (PL)
10.03 - BERLIN, K17 (DE)
11.03 - BUDAPEST, DÜRER KERT (HU)
12.03 - MONTECCHIO MAGGIORE, E20 UNDERGROUND (IT)
13.03 - ROME, TRAFFIC (IT)
14.03 - ROMAGNANO SESIA, ROCK’N'ROLL ARENA (IT)
15.03 - ZÜRICH, DYNAMO (CH)
'

Listen to band's music here.

---


SLAVOGORJE, croatian project which plays a mixture of metal, folk and neofolk is returning after five years break. The upcoming full-lenght album is announced to be released in this year via Werewolf Promotions. More info - soon.

Check out band's music here.

---


Since 25th of February you can order a second full-lenght album of AGAEL, entitled 'Trost'. It's a one-men project from Germany, playing black metal with dark ambient influences. The whole stuff will be released via Naturmacht Productions on CD.

Check band's music here.

---


Italian progressive post black metal aesthetes JANVS have re-arranged and completely re-recorded their debut demo tape “Nigredo” from 2004. The band took this decision after constant demand from the public, due to the success of their two albums “Fvlgvres” in 2007 and “Vega” in 2008. The revernissage of their classic “tape” will include as bonus track a cover of Enslaved “793” with ‘the man’ Ivar Bjornson as special guest on lead guitar. Italian talented designer Francesco Gemelli took care of the album’s new artwork! ”Nigredo” will be released by Avantgarde Music in deluxe 4-panel digipak with 12-page booklet in the end of February 2014 and is available since today in the label’s Bandcamp page.

Check out their music here.

---


American atmospheric black metallers WAYFARER from Denver, Colorado has revealed the first details of their debut full-length album “Children of the Iron Age“, scheduled for release in digital and physical form the summer of 2014. The band has released so far a demo in 2012 with incomplete line-up, so “Children of the Iron Age” is actually the first complete work of the band, having a running time of 68 minutes. It was recorded at Flatline Audio in Westminster, Colorado with Shane Howard (Martriden), mixed and mastered in the same studio by Dave Otero (Cobalt, Primitive Man, Nightbringer). Wayfarer have unveiled the beautiful cover artwork by the fantastic Stigma: Sam Nelson’s Art, as well as the album tracklist. In the Bandcamp page you can listen to the song “Forests Ash by Dawn” from the upcoming album and get a taste of their music.

Check band's music here.

2/06/2014

Interview - Jarun - Zstępując w głąb ziemi...


This is the polish version of the interview. The english one will be published soon. 

Przeczytaj także reckę ich debiutanckiego materiału (tutaj)
Jarun to nowy twór na naszej rodzimej scenie, parający się graniem muzyki z pogranicza black/folk/progressive i zresztą nie tylko. W 2012 roku wydali swój debiut, "Wziemiozstąpienie", robiący wręcz piorunujące wrażenie, będący czymś świeżym i nieszablonowym. O tym zaś dlaczego zespół nie lubi określenia "pagan metal", jak przebiegają prace nad nową płytą, skąd wzięło się u niego zainteresowanie ludowością oraz o ograniczonych horyzontach co poniektórych opowiada Zagreus - gitarzysta i lider grupy.
 
1. Witam! Jak tam odzew na wasz debiutancki album "Wziemiozstąpienie"? Z tego co zdążyłem zauważyć wszędzie was chwalą, nie tylko w Polsce ale i za granicą.
Witaj. Owszem, nie możemy narzekać. Przed nagraniem nie bardzo wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać. Nie liczyliśmy na wiele i dlatego odzew na nasz debiutancki materiał przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Szczerze mówiąc nie spodziewaliśmy się aż tak przychylnych recenzji i pochlebnych opinii. Początkowo byliśmy naprawdę zaskoczeni, ale z czasem, gdy recenzji przybyło i niemal wszystkie okazały się bardzo pozytywne, by nie rzec entuzjastyczne, uwierzyliśmy w końcu, że udało nam się nagrać naprawdę niezły album. Z jednej strony to oczywiście bardzo dobrze, z drugiej, powiesiliśmy sobie poprzeczkę naprawdę wysoko i teraz ciężko będzie ją przeskoczyć. Ale robimy co możemy by nam się udało.

2. No właśnie, wszelkie recenzje (czy to dobre czy złe) oddziałują na was w jakiś sposób? Dużo kapel twierdzi że ma totalnie w dupie jakiekolwiek opinie, a jak to jest w waszym przypadku?
Oczywiście, że recenzje wpływają na zespół. Każdy zespół. Na nas też. Ci którzy twierdzą inaczej kłamią, albo są zwykłymi pozerami. No chyba, że siedzi się głęboko w piwnicy i nagrywa jakieś „kultowe” charkoty, dla wąskiego grona wtajemniczonych „prawdziwków”. Wtedy może faktycznie nie dba się o recenzje. Z tej prostej przyczyny, że nie bardzo ma kto taką twórczość recenzować.
W naszym przypadku jest tak, że pozytywne, pochlebne recenzje zawsze dają nam mniejszego lub większego kopa. Utwierdzają w przekonaniu, że to co robimy ma sens, że jesteśmy na właściwej drodze. Te złe z kolei, jeśli tylko krytyka w nich zawarta jest konstruktywna i merytoryczna, pozwalają spojrzeć na własna twórczość z odpowiedniego dystansu, dostrzec braki i wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Ale oczywiście nie jest tak, ze recenzje wpływają na naszą muzykę, na to co tworzymy. W tej kwestii nie zamierzamy sugerować się zewnętrznymi opiniami i myślę, że powstająca właśnie druga płyta, w pełni to udowodni.


3. Zespół zaczynał jako solowy projekt Zagreusa. Nie chcę zadawać tutaj nudnych pytań o historię, ale chciałbym wiedzieć jak duży wkład w muzykę wnieśli pozostali członkowie zespołu w trakcie nagrywania "Wziemiozstąpienia"? W ogóle zespół działa w sposób demokratyczny, czy panuje w nim niepodzielnie tyrania Zagreusa haha?
Proces powstawania „Wziemiozstapienia” był dosyć długi i skomplikowany. Wprawdzie cały materiał powstał dawno temu i w momencie formowania się zespołu, był właściwie ukończony, to jednak wpływ pozostałych członków kapeli na jego ostateczny kształt był naprawdę bardzo duży. Szczególną rolę odegrał rzecz jasna drugi gitarzysta, Rolsen. To tak naprawdę jego świetne partie, szczególnie gitar akustycznych, sprawiły, że ten materiał nabrał odpowiedniego charakteru. Stał się znacznie ciekawszy i bardziej oryginalny. W tej chwili już nawet nie wyobrażam sobie tej płyty bez jego udziału. Co do pozostałych muzyków to ich wpływ na ostateczny kształt płyty również był niebagatelny. Każdy z nich odwalił kawał świetnej roboty w trakcie sesji nagraniowej i tylko dzięki nim ta płyta jest tak dobra (w każdym razie w opinii większości recenzentów i fanów).
Co do drugiej części Twojego pytania, to cóż... Myślę, że stosunki wewnątrz zespołu Jarun mają jednak znacznie więcej wspólnego z demokracją niż z tyranią. Wszyscy członkowie zespołu mają bardzo duży wpływ na jego funkcjonowanie, szczególnie jeśli chodzi o decyzje logistyczno-organizacyjne. Ostateczne zdanie faktycznie najczęściej należy do mnie, ale nie robię nic, z czym  nie zgadzałaby się reszta kapeli. Myślę, że ten układ najlepiej określa łacińska formuła primus inter pares. Wszyscy jesteśmy równi, ale to ja podejmuję końcowe decyzje. Zwłaszcza te muzyczne.

4. Co do członków zespołu, niedawno wasze szeregi opuścił Radoslav. Jak wam idą poszukiwania nowego perkusisty? Macie już jakichś godnych kandydatów na to stanowisko?
Rozstanie z Radoslavem, było trudną decyzją, dla obydwu stron. Na szczęście przebiegło w miłej i przyjacielskiej atmosferze, co bardzo mnie ucieszyło, bo bardzo obawiałem się tego kroku. Niestety nie było innego wyjścia. Obowiązki Radoslava, związane z grą w jego drugim (a właściwie pierwszym) zespole, Pneumatic Frost, nie pozwalały mu na skupienie się w wystarczającym stopniu na grze z nami. Wpływało to bardzo negatywnie na nasze funkcjonowanie. Musieliśmy wielokrotnie rezygnować z ciekawym propozycji koncertowych, mieliśmy problemy z regularnymi próbami itd. Prędzej, czy później nasze drogi musiały się rozejść. Pozostajemy jednak w bardzo przyjaznych stosunkach i życzymy mu powodzenia i sukcesów.
Co do poszukiwań nowego perkusisty to prowadzimy wstępne rozmowy z potencjalnym kandydatem na to stanowisko. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, bo nie mam pewności jak potoczą się sprawy, ale jest to świetny, doświadczony muzyk i jego obecność w naszym zespole na pewno bardzo by go wzmocniła. Mimo wszystko jesteśmy również otwarci na każdą opcję i jeśli pojawią się inni kandydaci do objęcia stanowiska naszego perkusisty to na pewno weźmiemy to pod rozwagę.

5. OK, przejdźmy do pytań stricte muzycznych. Wasz debiut przynosi światu dość świeżą porcję black metalu okraszonego wpływami muzyki ludowej, szczyptą progresji i nie tylko. No właśnie, co zadecydowało o tym że ten materiał brzmi tak a nie inaczej? Podejrzewam że nie wpadliście na pomysł grania takiej muzyki ot tak sobie, ale wpłynęły na was różne mniej lub bardziej odległe od metalu zespoły.
To wbrew pozorom bardzo trudne pytanie. Ciężko jest mi wskazać jakieś konkretne źródła inspiracji, sypnąć nazwami kapel, które wpłynęły na naszą muzykę. Moje osobiste preferencje muzyczne są bardzo rozległe. Słucham bardzo wielu gatunków, często bardzo od siebie odległych. Tak naprawdę potrafię odnaleźć coś wartościowego niemal w każdym nurcie, pod warunkiem, że jest to muzyka prawdziwa i szczera, nagrana z miłości do niej samej, a nie dla zdobycia sławy i pieniędzy. Od jazzu po death metal, od bluesa po ambient. Oczywiście nie wszystkie te inspiracje da się bezpośrednio odnaleźć na naszej płycie, ale wciąż w takiej czy innej formie są tam obecne.
Jeśli chodzi o sam pomysł na Jarun, to w początkach istnienia kapeli, gdy funkcjonowała ona jeszcze jako jednoosobowy projekt, dosyć mocno wpływała na mnie ówczesna scena black-folk, czy też jak kto woli pagan metalowa. Nie mówię tu oczywiście o jakimś melodyjnym „pitoleniu”, wesołych klonach rosyjskiej Arkony i tym podobnych tworach. Mam na myśli kapele mocniej osadzone w black metalu. Scena ukraińska, grecka, w mniejszym stopniu skandynawska, również kilka polskich kapel. Potem to wszystko nieco się zmieniło, rozmyło. Jarun jako pełnowymiarowa kapela zaczął ewoluować, szukać własnej ścieżki. Myślę, że częściowo nam się to udało, a na pewno uda się w przyszłości. Nie zamierzamy narzucać sobie żadnych ograniczeń. Zapewne pozostaniemy na metalowym, czy też ściślej black metalowym poletku, ale na pewno nie będziemy trzymać się kurczowo tego co wypracowaliśmy na pierwszej płycie. Nie oglądamy się na innych. Gramy swoje, a jakie będą tego efekty, czas pokaże.


6. Zróżnicowanie "Wziemiozstąpienia" wydaje się być jego najmocniejszym atutem. W jednym utworze mogą pojawić się motywy quasi-folkowe, rockowe ciągotki czy czysto blackowa furia. Zdecydowanie wychodzi wam tworzenie nieszablonowych numerów. Myślisz że to właśnie wyróżnia was na tle setek podobnie brzmiących zespołów - umiejętność tworzenia czegoś nowego z niezliczonej ilości różnych wpływów?
Myślę, że tak. Staramy się trzymać z daleka od szablonowych zagrywek, modnych trendów i ogranych patentów. Oczywiście nie da się wymyślić metalu na nowo i pewne elementy dla niego charakterystyczne w naszej muzyce są i będą. Zagrywek kojarzących się z tym czy innym podgatunkiem, z takim czy innym wykonawcą chyba nie da się uniknąć, jeśli chce się pozostać w granicach określonego stylu. Staramy się tylko różnicować utwory w ramach całego materiału. Nie ma nic gorszego i nudniejszego niż płyta składająca się np. z dziesięciu utworów utrzymanych w tym samym tempie i stylistyce. Choćby poszczególne kawałki były znakomite, to całość musi w końcu zanudzić. My do każdego numeru staramy się podchodzić indywidualnie. Nie ma u nas miejsca na powtarzalność i recykling pomysłów.
Myślę, że wraz ze zwiększaniem się roli Rolsena jako kompozytora i twórcy, jeszcze bardziej zaczniemy się oddalać od standardów gatunku. To człowiek wywodzący się z  odmiennych środowisk, miłośnik nieco innych dźwięków i dzięki temu nie obarczony bagażem black metalowych schematów. To sprawia, że nasza muzyka może nieustannie ewoluować.

7. Celowo także do określenia waszej muzyki nie użyłem określenia pagan metal, bo wiem że za nim nie przepadacie. Mimo wszystko z tego co zauważyłem parę osób zdążyło już się na was obrazić za to, że nie zadeklarowaliście się jasno jako czciciele pogańskich bogów haha! Nie uważasz że jednotorowe, schematyczne myślenie jest zmorą dzisiejszych czasów? Że ludzie, mimo łatwego dziś dostępu do wszelakich informacji lubią uproszczenia i patrzenie na świat w czarno-białych barwach?
Mówiąc szczerze nieco mnie to przeraża. Nie ma nic gorszego niż odbieranie świata w sposób jaki opisujesz. To prosta droga do wszelkich skrajności, ekstremizmów i fanatyzmu. I nieważne, czy chodzi o stronę prawą, czy lewą, o katolików, pogan, czy kogokolwiek innego. Wąskie, jednotorowe myślenie jest zmorą naszych czasów. Z niepokojem dostrzegam jego symptomy wśród ludzi, z którymi się niegdyś identyfikowałem, a w jakimś stopniu identyfikuję nadal. Wśród "metalowców", fanów ciężkich dźwięków, którzy "za moich czasów" postrzegani byli jako osoby otwarte i o szerokich horyzontach. Dzisiaj wszędzie dokonują się podziały. Zupełnie zbędne i bardzo niebezpieczne, nie tylko dla szeroko rozumianego podziemia, ale i dla całego społeczeństwa.
Dlatego Jarun, choć sięgający korzeniami gdzieś tam głęboko, do rodzimych tradycji, stara się trzymać jak najdalej od tego typu tematów. Staramy się by nasz przekaz był jak najbardziej szeroki, jak najbardziej uniwersalny. Nie poruszamy w naszych tekstach tematów religijnych, politycznych, czy społecznych, nie z obawy przed wywołaniem kontrowersji lub wzbudzeniem czyjejś niechęci, ale dlatego, że są to sprawy całkowicie wtórne. Pochodne człowieczeństwa. Głębszych myśli i uczuć, za którymi to wszystko się kryje. I o tym chcemy mówić.
Jeśli chodzi o moje osobiste poglądy i przekonania, to są one MOJE. Nie wynikają z chęci przynależności do jakiejś grupy, wpisania się w jakiś trend, czy społeczno-polityczną normę. Czerpię z różnych źródeł, z różnych stron, tworząc swój własny światopogląd.

8. No właśnie, niektórzy psioczą że koncept Jarun nie obraca się wokół potęgi słowiańskich bóstw i upadku chrześcijaństwa. Mógłbyś więc nakreślić co chcieliście słuchaczom przekazać za pomocą swoich tekstów? Nie chodzi mi tu o narzucanie swojej interpretacji albo szczegółowe analizy - raczej o ogólniki, słowa-klucze dla tych którzy z waszą twórczością jeszcze się nie zetknęli.

Jeśli mam być szczery to nie przepadam za tego typu pytaniami. Zbytnio kojarzą mi się ze szkolnym: "co poeta miał na myśli" ;) Jak już wspomniałem powyżej, staram się w swoich tekstach poruszać tematy uniwersalne. Mówić o tym, co tkwi gdzieś głęboko w każdym z nas. O myślach, uczuciach, pragnieniach, które w jakimś stopniu dotyczą każdej myślącej jednostki. Dosyć często używam w tym celu metaforyki odwołującej się do przyrody, stąd niektórzy interpretują je jako nieco „pogańskie”. I przed taką interpretacją też się nie bronię, chociaż jest dosyć daleka od tego, co chciałem przekazać. Daję wolną rękę naszym słuchaczom. Cokolwiek wydobędą z naszych tekstów, będzie w porządku. Nie narzucałem i nigdy nie będę narzucał jakiegoś jednego, „prawidłowego” sposobu odczytywania.

9. Zarówno w warstwie tekstowej, jak i muzycznej czy graficznej mimo wszystko bije od was pewien ludowo-pogański sznyt. Dlaczego zdecydowaliście się sięgnąć po tego typu motywy i jak ważne są one dla was? Kultura ludowa zdaje się wymierać, uważasz że przerabianie jej w ten sposób w jakiś tam sposób podtrzymuje ją przy życiu?

Na początku trzeba by ustalić i oddzielić to, co faktycznie jest kulturą ludową, od tego co jest tylko naszym wyobrażeniem na jej temat. Tysiąc lat chrystianizacji sprawiło, że dzisiejsza duchowość, obrzędowość i szeroko rozumiana kultura ludowa jest całkowicie przesiąknięta chrześcijaństwem. I trzeba się czasami bardzo namęczyć, by dotrzeć do tych najbardziej pierwotnych, archaicznych, pogańskich pokładów. Ja miałem to szczęście, że wychowywałem się w regionie gdzie ludowe, czasami bardzo stare tradycja są wciąż żywe, a przynajmniej były żywe, gdy ja byłem dzieckiem. Gdy byłem niegrzeczny babcia straszyła mnie mamunami i boginkami, a gdy włóczyłem się gdzieś bez sensu i celu, dziadek dla żartu nazywał płanetnikiem. Coś takiego nie może pozostać bez śladu ;)


Jeśli chodzi o Jarun, to najpierw była muzyka, dopiero potem otoczka. W młodości nasiąkałem ludowymi, tradycyjnymi dźwiękami i później znalazło to ujścia w tworzonych przeze mnie melodiach. Gdy powstały zarysy pierwszych utworów i gdy postanowiłem zamiast chować to do szuflady, stworzyć osobny projekt, a w dalszej perspektywie zespół, wtedy dopiero zacząłem zastanawiać się nad nazwą, otoczką itd. Z racji nasycenia muzyki elementami folkowymi, kierunek wydał mi się oczywisty. Niebagatelny wpływ na tę decyzję miały też moje pozamuzyczne zainteresowania. Jako historyk-amator i niedoszły archeolog od zawsze pasjonowałem się tego typu tematyką. A tak się złożyło, że akurat okres wczesnego średniowiecza i najdawniejsze dzieje słowiańszczyzny zawsze były mi szczególnie bliskie. Jeszcze w czasach, gdy nie tylko nie słuchałem takich dźwięków, ale nawet nie wiedziałem o ich istnieniu ;)
Co do ostatniej części Twojego pytania... Cóż, czasem wydaje mi się, że już jest za późno. Kultura ludowa już dawno wycofała się do zamkniętych enklaw w muzeach, skansenach, czy sztucznie tworzonych grupach folklorystycznych. W życiu codziennym, poza paroma świątecznymi tradycjami jest już właściwie nieobecna. Bierze się to oczywiście z szeroko rozumianego postępu. Zmian nie tyle w mentalności, czy duchowości, ale raczej w zewnętrznych przejawach życia. To postęp cywilizacyjny, technologiczny, sprawia, że archaiczna, ludowa kultura zamiera. Czy unowocześnianie jej,  przerabianie według współczesnych trendów w czymś pomoże? Tego nie wiem. Ale na pewno nie zaszkodzi ;) A już na pewno zwiększy jej żywotność i pozwoli na nowo dotrzeć do szerszych grup odbiorców.

10. Dobra, teraz czas na moje ulubione pytanie: neopogaństwo. Wiem że członkowie zespołu nie należą do żadnych tego typu ruchów, i wiem że mimo to darzycie je pewną sympatią. Czy twoim zdaniem mają one jednak rację bytu w naszych zdigitalizowanych, gnających przed siebie na oślep czasach? Kultura ludowa wymiera na naszych oczach z powodu postępującej powszechnie globalizacji, myślisz że taki sam los czeka i rodzimowierstwo które jest przecież w pewien sposób związane z ludowością (albo samo się z nim związało - zależnie od punktu widzenia).

Neopogaństwo, rodzimowierstwo, czy jakkolwiek ten ruch zwać, jest właśnie odpowiedzią na cywilizacyjny postęp i szaleńcze tempo naszych czasów. Istnieją ludzie, którym to po prostu nie odpowiada, którzy szukają oparcia i wytchnienia w tym co głębsze, może w jakimś tam sensie prawdziwsze, a na pewno naturalniejsze i „zdrowsze”, niż konsumpcyjna pogoń nie wiadomo za czym. W tym sensie faktycznie jest mi ono bardzo bliskie. Jako zbliżenie do natury, do tradycyjnych sposobów patrzenia na świat.
Myślę, że postępująca globalizacja, wszelkie zmiany cywilizacyjne tak naprawdę nie zagrażają tego typu ruchom. Wręcz przeciwnie. W czasach takich jakie mamy teraz, jest coraz więcej zapotrzebowania na coś głębszego, ważniejszego i niematerialnego. Wrażliwe jednostki były, są i będą. W momencie, gdy tradycyjne religie w dużej mierze się zdyskredytowały, straciły na sile i wiarygodności, otwiera się pole do popisu dla wszelkich możliwych form „alternatywnej duchowości”, w tym również, a może przede wszystkim, dla ruchów rodzimowierczych. Myślę, że póki co, przynajmniej przez jakiś czas jeszcze, będą rosły w siłę, kosztem chrześcijaństwa i innych, usystematyzowanych religii.

11. Jeszcze tylko jedno pytanie okołopogańskie i kończę cię o to męczyć :] Większość prawdziwych i mrocznych rodzimowierców z kręgu pagan metalowego lubi powtarzać że upadek chrześcijaństwa doprowadzi do powrotu do korzeni. Jakiś czas temu jednak spotkałem się z opinią że to właśnie ewentualny upadek chrześcijaństwa przyniósłby jednocześnie ostateczny upadek dla kultury ludowej - a co za tym idzie również wszelkiego zainteresowania "pogańskością". Co o tym sądzisz? Wiesz, dla przeciętnego Polaka (który o rodzimej mitologii nie ma zielonego pojęcia) te przeżytki praktyk pogańskich są związane nierozerwalnie z chrześcijaństwem, więc moim zdaniem częściowo mogłoby się tak stać.
Każdy potrzebuje wroga;) Wroga, który zmusza do rozwoju i do ciągłej czujności. Wroga, który inspiruje i pobudza do działania. Bez którego popada się w lenistwo i samozadowolenia. Dla rodzimowierców takim naturalnym wrogiem jest właśnie chrześcijaństwo i inne „oficjalne” religie, zwłaszcza monoteistyczne. W dużej mierze, to właśnie w opozycji do nich ruchy neopogańskie budują swoją tożsamość, to w walce z nimi hartują się i wzmacniają. Nie oznacza to jednak, że ich ostateczny upadek (na który osobiście bardzo liczę) pociągnie za sobą również upadek rodzimowierstwa. Może jednak faktycznie nieco go osłabić. Dużo zależy od tego, w która stronę pójdą ruchy neopogańskie. Jeśli pozostaną tym, czym są, czyli w dużym stopniu elitarnym zrzeszeniem osób połączonych wspólną pasją i podobnym typem wrażliwości, to myślę, że nic im nie grozi. Jeśli jednak sprzeniewierzą się sobie i ulegną pokusie zajęcia miejsca opuszczonego przez duże religie, wtedy wiele osób się od nich odwróci.
Co do łączności pomiędzy kulturą ludową a neopogaństwem, to tak naprawdę jest ona stosunkowo niewielka. Rodzimowiercy odtwarzają to co dawno stracone, budują swoją tożsamość tak naprawdę od podstaw. Tradycje ludowe, od tysiąclecia poddane ostrej chrystianizacji, zachowały bardzo niewiele ze swoich archaicznych rysów i ich nieuchronne zaniknięcie pod wpływem cywilizacyjnego rozwoju nie powinno w żaden sposób wpłynąć na kondycję ruchów neopogańskich.


12. Dobra, to pomówiliśmy o waszym debiucie, o pogaństwie i o kulturze ludowej, czas pomówić o nadchodzącej płycie. Czego możemy się spodziewać po waszym drugim krążku? Z tego co słyszałem ma być na nim jeszcze mniej folku niż dotychczas, nie obawiacie się że w ten sposób utracicie swój pewnego rodzaju znak rozpoznawczy?
Nowy materiał jest już właściwie nagrany, mam więc nieco więcej danych, pozwalających mi wypowiadać się na jego temat. Wciąż jednak trudno jest mi powiedzieć jak nowa płyta będzie się miała do „Wziemiozstąpienia”. Jedyne co mogę rzec z całą pewnością, to to, że będzie znacznie dłuższa ;) Elementów stricte folkowych faktycznie jest na niej nieco mniej. W sporym stopniu ograniczyliśmy ilość partii gitary akustycznej, co jednak absolutnie nie oznacza, że z niej zrezygnowaliśmy. Korzystamy z niej po prostu w sposób nieco bardziej oszczędny i wyważony. Zdajemy sobie sprawę, że partie akustyczne stały się dla nas swoistym znakiem rozpoznawczym i nie zamierzamy z nich tak łatwo rezygnować. Z drugiej strony nie chcemy wciskać akustyków na siłę, tam gdzie nie do końca by pasowały. Wprowadziliśmy pewne nowe elementy brzmieniowe, nowe dla nas rozwiązania kompozycyjne, ale to wciąż muzyka spod znaku Jarun i każdy, w miarę otwarty słuchacz, jeśli tylko podobał mu się nasz debiut, powinien również odnaleźć się  na nowym materiale. Płyta będzie na pewno bardziej rozbudowana, wydaje mi się, że również ciekawsza i oryginalniejsza. Podobnie jak na „Wziemiozstąpieniu” utwory są dość mocno zróżnicowane pod względem stylistyki, charakteru, czy tempa i materiał jako całość zdecydowanie nie powinien nużyć. Tak naprawdę sami jesteśmy bardzo ciekawi efektu końcowego i już nie możemy się doczekać, kiedy będziemy mogli posłuchać gotowego, zmiksowanego materiału. Mam nadzieję, że nastąpi to już wkrótce.

13. Wasz debiutancki materiał wydaliście samodzielnie. A jak to będzie wyglądało w przypadku nowego albumu - zamierzacie tym razem szukać jakiegoś wydawcy? A może już go macie, tylko się nie chwalicie? ;]
Nadal nie posiadamy wydawcy i nadal go nie szukamy. Nowy materiał wyjdzie naszym własnym sumptem. Być może po ukazaniu się nowego krążka zaczniemy się za czymś rozglądać, ale to nie jest takie pewne. Dużo będzie zależało od tego, jakie wrażenie zrobi ta płyta, jak zostanie odebrana, a przede wszystkim jak my sami będziemy do niej podchodzić.
Cenimy sobie swobodę i niezależność związaną z samodzielnym wydawaniem naszych materiałów. Jedynym minusem jest to, że nie jesteśmy w stanie dotrzeć do tak szerokiego grona odbiorców, jak byśmy sobie tego życzyli. No ale coś za coś.

14. No właśnie, kiedy tak poza tym możemy się mniej więcej spodziewać nadchodzącego albumu i jak brzmi jego roboczy tytuł?
Jesteśmy już na dosyć zaawansowanym etapie nagrania, no ale jak to zwykle w naszym przypadku prace toczą się dosyć powoli. Problem w tym, że przykładamy ogromną wagę do jakości nagrania stąd ciągłe poprawki i zmiany. Optymistyczny scenariusz zakłada, że materiał będzie gotowy w okolicach marca. Kiedy ukaże się w fizycznej formie ciężko nam przewidzieć, ale chcielibyśmy by nastąpiło to jak najszybciej. Chcemy mieć już z głowy ten etap i zająć się koncertowaniem, no i oczywiście tworzeniem materiału na kolejny krążek.
Co do tytułu to niestety wciąż go nie ma. Uporałem się już wprawdzie z większością tekstów, ale wciąż nie mam pomysłu na tytuł. Chciałbym, żeby był równie mocny i znaczący jak „Wziemiozstąpienie”, ale wydaje mi się, że trudno będzie to osiągnąć. Tak więc, nie jestem w stanie zaspokoić Twojej ciekawości w tej kwestii. Szczerze mówiąc sam chciałbym wiedzieć ;)


15. Poza działalnością studyjną jakiś czas temu postanowiliście także podjąć się występów na żywo. Pytanie numer jeden brzmi więc: czy było warto, czy może wysiłek włożony w występy nie jest jednak adekwatny do odczuwanej satysfakcji? Pytanie numer dwa: kiedy i gdzie fani będą mogli znów oglądać was na scenie?
Oczywiście, że było warto. Granie na żywo to moim zdaniem esencja działalności każdej kapeli. Występy sceniczne dają nam zawsze kopa, podładowują baterie i sprawiają, że chce się więcej. Oczywiście bywa różnie. Zdarzają się koncerty, z takiej, czy innej przyczyny kiepskie, które w efekcie podcinają nieco skrzydła, ale to przypadki na szczęście rzadkie. Większość występów, jakie dotychczas zaliczyliśmy podchodzą pod kategorię tych udanych. I oby było ich jak najwięcej.
    Jeśli chodzi o drugie pytanie, to jak już wiesz, rozstaliśmy się jakiś czas temu z naszym dotychczasowym perkusistą i siłą rzeczy nie jesteśmy chwilowo w stanie występować na żywo. Z tego powodu musieliśmy zrezygnować z kilku naprawdę ciekawych propozycji koncertowych. M.in. z występu w Poznaniu, na imprezie z okazji XX-lecia Perunwit, czego okropnie żałujemy. Na szczęście mamy już kandydata na zastępstwo. Niestety nic nie jest jeszcze stuprocentowo pewne, dlatego nie przesadzam z optymizmem, ale mam szczerą nadzieję, że już wkrótce wrócimy na sceniczne deski. Oczywiście po wydaniu nowej płyty zamierzamy koncertować jak najwięcej w ramach jej promocji. Najłatwiej pewnie będzie na nas trafić gdzieś w naszych rodzinnych stronach, w Krakowie czy w Nowym Sączu, ale już teraz mamy kilka ciekawych propozycji koncertowych z różnych stron - kilka dat w Czechach, na Słowacji, ale również np. zaproszenie na festiwal w Wolinie, z którego, mamy szczerą nadzieję, uda nam się skorzystać.

16. OK, na koniec poza promocją własnej twórczości prosiłbym Cię o wsparcie paru innych artystów ;] Tak więc do rzeczy: jakie albumy ostatnio wpadły Ci w ręce, i które z nich uważasz za naprawdę dobre.

 Szczerze mówiąc niewiele ostatnio słucham „nowej” muzyki. Wszedłem już chyba w ten etap, kiedy człowiek staje się sentymentalny i najwięcej przyjemności sprawia mu słuchanie rzeczy, które kręciły go w młodości ;) Jeśli już sięgam po coś nowego, to są to zazwyczaj krążki wydane przez zaprzyjaźnione z nami kapele. Z tych ostatnich zdecydowanie polecam najnowszy materiał krakowskiego Outre wydany jako split z zespołem Thaw. Naprawdę fantastyczna, interesująca i niebanalna rzecz. Niedawno ukazał się też debiutancki materiał naszych przyjaciół z nowotarskiego Aries Vehemens. Solidna dawka bardzo energetycznego, mocnego i konkretnego grania. Stanowczo polecam.
 Z rzeczy nie wydanych przez moich znajomych poruszyła mnie ostatnio i to dosyć mocno płyta Jex Thoth „Blood Moon Rise”. Dawno nic nie zrobiło na mnie aż takiego wrażenia. I to właściwie tyle. Reszta nowych wydawnictw raczej mnie ostatnio rozczarowuje niż porusza. Nawet kapele, które kiedyś były dla mnie ważne i naprawdę robiły na mnie wrażenie, na swoich nowych krążkach jakoś nie potrafią mnie porwać i zaciekawić. Chyba tylko Carcass sprostał temu zadaniu ;)

17. Dobra, to by było na tyle. Wielkie dzięki za czas poświęcony dla mojego magazynu i powodzenia w przyszłości! Ostatnie słowo należy tradycyjnie do Ciebie.
Wielkie dzięki za wsparcie i za miłe słowa pod naszym adresem. Pozdrowienie dla Ciebie i wszystkich czytelników. Mam nadzieję, że spodoba wam się to co mamy do zaproponowania na nowym krążku. Do zobaczenia na koncertach! Dzięki!

---

Zdjęcia: archiwum zespołu.
Wywiad przeprowadzony dla HA'Z przez Vladykę (2014). Z łaski swojej nie kopiuj go bez mojej zgody. Uszanuj pracę bliźniego swego.

1/19/2014

News form this week


From polish death/black/folk band THY WORSHIPER:

'We are proud to announced that THY WORSHIPER’s third studio album “Czarna Dzika Czerwien” (eng. Black Savage Red), is set to be released on February 18th via Pagan Records.
"Czarna Dzika Czerwien" will be available on February 18th in Digipack CD as well as standard jewel case CD (both with with astounding design by Anna Malarz) and digital formats. Other versions including tape and vinyl will follow later..

Check out band's music here.

---

From danish SVARTSOT:

'The recording phase of the album is now virtually complete. All guitars, basses, drums, nasty vocals, brutal vocals, fucking demented vocals, other vocals, bagpipes, whistles and mandolins. All that remains is to capture the raw sound of a thousand swans being headbutted into unconsciousness. We have to leave those til last as it makes a right mess of Lasse's recording booth. It has to be authentic. The digital patches you can download of a thousand swans being headbutted into unconsciousness are fucking rubbish, to be honest.'


---
 

Polish pagan metalers SALTUS announced two things. The first one - they decided to play live gigs again. And two - they are looking for a good studio to record their new album. It will be called 'Pamięć i Przeznaczenie - Opowieść o Samonie', and it will consists of 10 new tracks. Band still don't know who will release it.

Check out their new music here. 

---

Finnish death/doom metalers from  KUOLEMANLAASKO (try to say it fast!) are going to release their second album 'Tulijoutsen' on 28.2.2014 via Svart records. It will contain eight new songs. 

Pre-order the album here.
Listen to their older stuff (couldn't find any promo) here. 

---


From TORTORUM: 

'Short update from the band on the new album: "It's not like we're sitting on our asses and do nothing these days... Oh, no! There was a lot of turbulence and chaos regarding the cover artwork and layout for the new album, but now, finally, everything starts to get its final shape and we're currently close to an end with all the process. Puzzle start to fall into place! We are cooperating with an amazing Artist known as Teitan Arts and the artwork will be just... monumental! All those interested will have opportunity to check out the front cover of the upcoming album at special exhibition of Teitan Arts' works at this concert: https://www.facebook.com/events/607471332606637/ More news to come shortly'

Check out also band's music here. 

12/22/2013

Arkona (PL) - new album

New album of polish pagan black metal band ARKONA called "Chaos.Ice.Fire" will be released 30th of December 2013 via Hellfire Records.Contact: mail@arkonahorde.pl
hellfirerecords@gmail.com

11/27/2013

Jarun - "Wziemiozstąpienie" (2012)

Jarun

"Wziemiozstąpienie"

[Self-released]

2012



Jarun is a polish black/folk/progressive band founded by Zagreus in 2008 in Nowy Sącz. "Wziemiozstąpienie" (try to say it fast, huh!) is their debut album. A very tasty debut album, I must admit. I've heard many good opinions about this young horde, but the music that their bring us pass all my expectations. But ab ovo.
The core of the whole music is here black metal. If the band wants they can create good aggressive riffs, like they purpose was destruction of everything (parts of the opening "Wziemiozstąpienie" or "Niech moje słowa będą ogniem"). But black metal represented by Jarun is for most of the time more atmospheric, with big usage of acoustic themes and calm, muted parts. Evey track is full of such parts, so that it is hard to count which one would be a good example of such kind of playing (maybe "Deszcz", with the sounds of raining in the background?). Generally speaking the music is very dynamic, it changes quite often from one mood to another so that it's hard to get bored with that. That's the merit of a bit progressive approach. In such moments prevails calmer parts, giving a good oportunity for bass player to show that his instrument can be used in very interesting way. Such kind of playing reminds me some of "atmospherical" bands, especially polish Furia. 
The last element which gives Jarun very unique, original character are folk references. I would say that if at the beginning this "folkish" attitude is a bit hidden behind progressive and purely pagan metal kind of playing, than since the track "Przebudzenie" it prevails. To be honest it sounds amazing when progressive parts (raised from classic rock!) mix with folk tunes and black metal vocals ("Powrót"). Of course this effect is achieved only with usage of riffing - there are no traditional instruments in Jarun's music.
I am bought. Really - the creativeness of this black-metallers is so fresh and non-trivial that it is a must-have for every fan of a bit progressive, atmospheric music as well as fans of pagan metal. And good music in general ;] And about rating - it is so high inter alia because it's only a debut! Personally I hope that their another material will be at least as great as "Wziemiozstąpienie", if not better.

Rate: 10/10
Vadyka

Music "video" to "Zamieć":

Tracklist:
1. Wziemiozstąpienie
2. Deszcz
3. Prawdy ulotne
4. Przebudzenie
5. Niech moje słowa będą ogniem
6. Powrót
7. Zamieć
8. I znowu zima...

10/26/2013

Hellveto - "Damnaretis" (2012)

Hellveto

"Damnaretis"

Pagan Recs.

2012



Hellveto is a one-man project, founded in 1995 in Ostrołęka (Poland) by L.O.N., and is playing black metal with orchestral elements and lyrics about paganism. "Damnaretis" is it's (let me count...) 15th full lenght album. 
It took two years for L.O.N. to transform his visions into another dark soundscape. Normally he is known to record even two orthree albums a year! But to be honest I am glad that he took a break. The previous opus, "Wiara, Nadzieja..., Potępienie" was simply very weak. Instead of good ideas we had there only insipid, blurred riffing with tiring, overused orchestrations. Luckily "Damnaretis" is different (and better). Although the music hasn't change very much - it's still very dark black metal with epic atmosphere - it's again more powerful. I have an impression that orchestral parts are fewer this time, and more place is filled by pure metal section and more melancholic parts. Thanks to that the album isn't tiring like the previous one. Moreover - it sounds fantastic! Also camparing "Damnaretis" to last albums, the music is much slower. But it's great, because I've always more like those slower, atmospheric moments than fast ones. The riffs are really good, and the atmosphere is often highlighted by some relishes - strange noises, wind effects, desperate clean singing etc. Oh, and about LON's vocals - there are perfect! The guy knows how to use his voice - he screams in very dramatic way which is hard to mistaken with anyone's. Taking it all together we receive something unordinary - because it's hard to compare Hellveto's music to something else. Maybe Limbonic Art or Summoning? But even it is far from this polish (one-man, hehe) horde...
The sound has power in it because of a great production. LON accustomed fans to the exellent level of his albums and "Damnaretis" is not different. Really, no reproaches here. The orchestral parts sound very epic, while a metal section has gloomy, dark feeling.
To sum up: it's good to hear a new Hellveto album after a small break. It's not a revolutionery thing, but it's defenitely a good piece of epic black metal art. If you like darkness and grimness in music, "Damnaretis" will be something that you'll enjoy very much.

Rate: 8/10
Vladyka

Unofficial videoclip:

Tracklist:
1. Damnaretis
2. Żałobny Taniec
3. Właśnie tam...
4. Syreni płacz
5. Sznur odkupienia
6. Grudniowy zmierzch
7. Krocząc ciernistą aleją
8. Konający anioł 
9. Bez odwrotu
10. Nefaria

10/17/2013

Graveland - "Thunderbolts of the Gods" (2013)

Graveland

"Thunderbolts of the Gods"

No Colours Recs.

2013



Graveland is a well-known amongst fans of pagan metal polish project founded by Rob Darken in 1991 in Wrocław. "Thunderbolts..." is a 13th album of this veteran. 
One thing is certain - Rob decided to use all of his experience to create another good opus. For some time Rob was creating much slower albums, full of epic war hymns. Yet lately he is dropping it and returns to more extreme areas. The album is full of tempo-changes - from slow parts with usage of acoustic guitars and choir samples to fast, furious atacks. That positively influences a diversity of the music, so it is a good idea. Yet everybody who is following the band will discover here nothing new. Graveland is simply following the path that it has chosen many years ago - and so it brings us another portion of characteristic epic pagan metal sound. The music is not very complicated and a bit raw - the riffs thanks to the production are a bit noisy, yet tunes are highly memorable. There are more epic tracks ("Wolf of the North") and more agaressive moments (opening "Possessed by Steel"). And as I see it - it is better, more dynamic than last recordings. It simply kicks ass. I was affraid that "Thunderbolts..." will be just "another" position in Darken's discography, well producted but a bit emotionless. Yet this time I listen to something authentic, full of rage and passion!
Oh, and about a production. It's the same as last Graveland's releases, but that's a good thing because I simply love it. Organic, yet genuinely highlighting the epicness of the music (especially great parts of choirs). No critical notes here.
There is nothing more to write - and the thing is simple: if you like last releases of this band, you will certainly admire "Thunderbolts...". It is not original at all, yet it is a good portion of epic tunes in the characteristic style of almighty Graveland.

Rate: 8/10
Vladyka

Here you can watch a trailer of the upcoming videoclip:


Tracklist:
1. Possessed by Steel
2. Thunderbolts of the Gods
3. Chamber of Wicked Tears
4. Wolf of the North
5. Red Polaris
6. When Hammer Shines (outro)

8/24/2013

Report: XIX Festival of Slavs and Vikings in Wolin (Poland 2013)


It's a 19th edition of polish restorer's festival in a small town of Wolin (near Baltic sea and a german border). Yet it was my first visit there. It took place on 26-28 July. I decided to check by myself how looks the biggest polish event of that type, bounded with history of early middle ages.
When I reached the goal and got off the train I started my trip around the town. The first thing that came to my eyes were hundred of people dreesed up in historical costumes. This place for three days litteraly lives with the atmosphere of this event! In a flyer that I've received while I was waiting in line to get a ticket, organizers boast that in this year Wolin was visited by 1500 participants from 24 countries. That makes a big impression, even though in the final battle partcipated "only" around 400 warriors.
On the road to historical castle I passed by many stalls, offering gadgets bounded with history (like t-shirts, books) and some historical jewelry. Everythink was looking very good. Wolin is a small, yet very charming place. There was always something to do - there are a musem, some monuments and a beach near the town. And of course a stalls with a great polish bear (hehe). The festival was divided from Wolin by a river Dziwna, so you could simply buy a bear and observe it from a harbor. It was a good idea, because on the river there were sailing a true slavic boats, created by archeologist and based on historical sources. There was even an possibility of sailing on it by yourself! Also for a whole day there were playing folk bands from several countries (like e.g. Percival (Poland), Birka Boys (Sweden) and Lutaś (Belarus)). 


After spending some time in the town we decided to visit a castle. A tickets are really cheap - it costs 8 zlotys, so about 2 euros. In offer we got a possibilty to see a reconstruction of Jomsborg. It makes a really big impression, and not only beacuse of it's size (which is really huge) but also of an architeture. It's hard to desribe emotions when you are walking among all those buildings (there are 27 historical cottages, 4 gates with ramparts and a harbor!). You can really imagine how looked the life of all those people, who had to defend themselves against aggression of christian rulers. (Wolin was in that times one of the biggest cities in Europe, and it stay independent and pagan 'till around XII century). 
In castle the number of stalls was even bigger. Beside equipment for warriors and restorers, there was also numerous goods for "regular" visitors like beautiful jewelry and food (of course traditional). You could also taste a cup of mead, and learn something about a history of that place. The people from many countries (but mainly from Poland) were walking around with a very good mood, even if a weather was extremely hot. 


When me and my companion got bored, there was still many things to do. Every hour there were a staging, showing a reality of living in such a place like Jomsborg.There were e.g. staging showing the slave's market, return of warriors from a victorious battle to the temple and such.
But the most important thing took place on 16.00 p.m. - a great battle of slavs and vikings. Like I said, there were 400 warriors from several countries. The battle of Wolin is a bit different than other events like this - because there is no plan of fighting! Nothing is directed here, there are simply two teams who fights untill one of sides defeat all of their's enemies. It is an amazing experience, to see all those people exchanging blows into each other in a cloud of dust. Everybody's screaming, you can hear groans of those who got a hit and fell down. Great example of how people were resolving their conflicts in the past ;]
The rest of a day we spend on the harbour. On the next day we visited a beach (not very big, but quite nice), drank some beers, buy some stuff as souvenirs and returned to home. 


Festival on Wolin is a truly great experience, even if it's propably more fun for people who are participating in staging or battles. Yet still if you can afford a trip to this place, I fully recommend you to simply do it. It really doesn't matter if you are a lover of history or not - this is a place where everybody will get wonderful memories. And learn something about beautiful region of Western Pomerania. 

More of my photos, presenting the battle:







5/30/2013

Interview - Radogost - "We play music first of all for our own, from natural need of realisation"



Radogost is a Polish folk metal act, founded in Brenna in 2006 by Łukasz "Mussi" Muschiol (guitarist and formerly vocalist) and a drummer Łukasz Goszyk. Since then, they released 2 longplays, a demo, and played around a Poland and also abroad. I asked Łukasz a handful of questions about band's history, music and some non musical things. See below for answers, and then search their music. Radogost's work is really worth to check!


1. Hello Łukasz! Let's start this interview from the very beggining. How has it happened that you had founded this band? I remember that in one interview you said that you were really inspired by the scandinavian scene. And what about slavic inlfuences? Did you have interest in our ancestors' believes before You founded Radogost?
Hello, I was never planning to listen or play folk metal, but after solicitations of my friend drummer, Łukasz Goszyk, I tried to do it and that's how were put foundations of Radogost. Of course I was interrested in Scandinavia, mostly in black metal scene. Everything bounded with folk was a total embarrasment and commercial crap for kinders for me.
Slavic believes and influences were never strange for me, but foundation of the band automatically caused a bigger interrest in native culture.
2. On your demo "Dwa Hektary Żywego Lasu" there is no doubt that the more influencial band for You was Korpiklaani. You even made a cover of their song. Did You appreciated their music so much? And what's your opinion about their latest works?
Yes, that's true, the music of Finns was very appreciated by us. I remember well when I've seen the video for "Wooden Pints" for a first time, I was aghast that I will play something like this. It was hard to me to tolerate jolly singing of drunk Korpiklaans, but desire of having a band and playing was strong enough to put together our different musical tastes.
I don't follow Korpiklaans, and don't know about their current works, but I suppose that they play their own music. They succeded in what they're doing, they dreams became true, and that's the most important.

  

 3. The demo I've mentioned was realesed by the band, like every later album. The reason is that nobody wanted to release your music, or maybe ther is something else?
We always tried to interrest labels, but maybe we weren't lucky enough, or we appeard a bit to late. It's hard to say. We will keep trying, and maybe we'll reach the goal.
4. One more question about your demo - it is available for free download on your official website. Many "true" metalheads try to fight against everythink connected with the words "mp3" and "internet". I see that your attitude is completely different. I am also curious what do you think about the fact, that your latest album was put on the youtube in very short time.
We play music first of all for our own, from natural need of realisation. Fact that there are people who appreciate our work make us happy, we don't want to limit them access. We don't fight internet, there is no way to win with it, and if anyone want he can buy our CD  to put it proudly on the shelf .
5. On your first longplay, "W Cieniu Wielkiego Dębu", you created your own style. How do you rate this album in retrospect? Is there anything you would change on it?
When I was writing "WCWD" I was already a fan of folk metal, I felt and I knew how I want to play. This is the album without any influences, from heart and bones true from the beggining to end. I like this CD, it's good, slavic, concrete and with clear message. If I could change enything, it would be sound.
I will risk to say, that "WCWD" is the most slavic album of Radogost. I don't assume that I will create something as concrete and unequivocal in the future.
6. I like very much lyrics, which appeared on your first LP. How important to you is this part of your creativeness? You know, many folk metal bands totally don't care about lyrics, writing only things about drinking beer and chasing enemy with the sword in the hand.
Excatly, many bands have dramatically low level of lyrics, though metal bands always could boast about their texts. I wouldn't make it if we had shallow lyrics, we tried to talk something more in each track. We have songs about drinking and fighting with a sword, but everything is written with some deeper approach.
7. OK, now we will talk about your latest CD "Dark Side of the Forest". First change that could be noted is usage of english lyrics. Usually bands decide to do this to collect more fans abroad. How it looks with you? And how CD was rated by polish fans?
It was an experiment, I wanted to do something different. The opinions about CD are different but I think that a new album will be done in Polish.




8. New album, inspite of some more intensive moments with usage of blast-beats, is way more classical, heavy metal. Your growls also appears rarely, and most of vocals are done by Marcin "Velesar" of Goddes of Sin. So how had this material been created? Did Marcin influnced you to do everything in more traditional heavy metal way?
Marcin's vocal caused that this album sounds in more heavy metal way, it is the issue of voice's tone. Tracks were mostly written before Marcin came to the band. Entirety can surprise every fan of previous Radogost's CDs. It looks like I do not like to write similar albums.
9. There was created a video to song "Watra". It is a second video in band's history. Was it worth it to make it? I know that You weren't happy with your previous clip ("Pieśń o Rycerzach z Czantorii")...
If we look at money and time that we had while making this "Watra" video, I can certainly say that I am proud. We had only 2 days with only couple of ours for shooting it, yet the final result is good. We owe it mainly to our friends from Białogród, Rafał Soliński and a group Inferis. The old clip was a competition that we accidentaly take part in, without our permission. Funny story. 
10. In this moment you are in the tour. Tell me, how do you feel about it? The audience is good?
I like very much to play concerts, we are the concert band, we revel and have fun with an audience. There is OK with frequence, as the polish condtions, we often play with Percivals (Percival Schuttenbach - an unknown and unpopular supporters, who play before band Radogost, often called "a gay support" :)), we're getting well and we like each other.


11. OK, to sum everything up - how do you rate bands past and it's current condition?
In the past we lack of exprerience in playing live. Currently a band is in good condition, everything works well. It's mainly because of musician's skills and experience. It would be best to check it out for your own on some concert.  
12. What are your plans in the future? You prepare material for a new CD? And will new tracks have english lyrics?
A new CD is completed in 90%, it will be in Polish. The plan is to divide album into two completely different parts when it comes to music, as well as lyrics.
13. And now a handful of non-musical questions. Many musicians playing pagan/folk metal belongs to neopagan movements -  slavic, asatru etc. What do you think about this? Or maybe you take a part in such movement?
I am not a part of any neopagan movement. I have many friends who are reconstructors or active slavic pagans, but I prefer to spend my energy on the band, and by that remind people about old times. 
14. And last, less seriuos question. What was the last good book you have read, last good album you have heard and last good movie you have watched?
This is the hardest question. Lastly I was reading self-developing books e.g. Johnson Spencers' "Who moved my cheese?". Films that stucked in my mind are "Yuma", "Pokłosie" and "Bobule". In albums case it will be a great embarassment, it is "Spadochron" by Mela Kotulek :) and new Finntroll's album with brass section.
15. OK, that's everything from my side. Thanks very much for this interview and good luck in the future! Last word is traditionaly yours.
Thank you very much, greetings and see you on the concerts! Lets swear on the sun! [orgin. "Klnijmy się na słońce!", Vlad.].

---
Photos: band's archive.
Interview by Vladyka 2013. Please do not copy this interview without HA'Z permission. Respect the copyrights!